Posępność

muzyka i koncerty Lucjano Pavarotti urodził się w małym, zaniedbanym budynku w Modenie. Mimo, że rodzina żyła w ubogich i ciężkich warunkach, Lucjano wspomina ten okres jako niezwykle szczęśliwy. Ojciec jego, Fernando, został obdarzony przez naturę pięknym tenorem. Śpiewał wraz z synem z chórze modeńskiej katedry. Brakowało mu jednak odwagi by podjąć próbę zostania śpiewakiem, a wybór syna z trudem zaakceptował. Lucjano rozpoczął naukę śpiewu u włoskiego nauczyciela, znanego jako maestro Polo. Pierwszą poważną partię w operze zaśpiewał w Reggio Emilia, w małym miasteczku, położonym nieopodal Modeny. Publiczność przyjęła go z zachwytem, nawet krytyk literacki oznajmił, że Lucjano ma wyjątkowy głos, który bardzo rzadko można spotkać. Dzięki nowym kontaktom tenor rozszerzył swój repertuar, śpiewał arie Księcia z Rigdetta, Rudolfa z Cyganerii i Pinkertona z "madami Butterfly". Do 1965 roku Pavarotti zdążył odnieść sukcesy na najważniejszych europejskich scenach operowych. W Stanach Zjednoczonych zadebiutował partią wybraną z "Cyganerii". Występ okazał się jednak feralny. Tenor cierpiał w dniu występu na zapalenie górnych dróg oddechowych i nie był w stanie wykorzystać w pełni atutów swojego głosu. Dopiero po pięciu latach mógł skomponować nowojorskiej publiczności, niefortunny debiut. Zaśpiewał wówczas słynną arię i został nowym ulubionym śpiewakiem. Po tym sukcesie poznał Herberta Breslina, który uczynił go sławnym na całym świecie.

Lucjano wychował się w ubóstwie, jako syn skromnego piekarza. Należał do dzieci pozostawionych samym sobie na długie godziny, gdy rodzice byli w pracy. W czasie wojny przeżył wiele tragicznych chwil, kiedy miał 8 lat, ojciec jego został zatrzymany podczas łapanki urzędowej przez niemieckich żołnierzy. Po tym wydarzeniu stracił pracę, a rodzina już do końca wojny cierpiała niedostatek. Mały Lucjano był świadkiem licznych masakr i widział na ulicach tysiące zabitych władców. W wieku dwunastu lat poważnie zachorował na zakażenie krwi i zapadł w śpiączkę. Zdawał sobie sprawę, że zagląda śmierć w oczy, choroba ustąpiła, jednakże doświadczenie pozostawiło trwałą skazę w psychice Pavarottiego. Czterdzieści lat później tenor znów stanął w obliczu podobnego zagrożenia. Chorobę pogłębił dodatkowo silny atak depresji, na którą Pavarotti cierpiał już od wielu lat. Życie jego polegało na ciągłej walce ze strachem zdenerwowaniu i przeciwnościami losu. W grudniu 1975 roku przeżył katastrofę samolotową, podczas lotu z Nowego Jorku do Lugano. Pomimo gęstej mgły pilot postanowił wylądować. Po kilku gwałtownych próbach maszyna spadła w pozycji pionowej na pas. Zdumiewającym faktem jest, iż katastrofa wyzwoliła go z przygnębienia i postępującej apatii. Była dla niego doświadczeniem przerażającym, lecz jednocześnie działała oczyszczająco. Troski dnia codziennego stały się mniej ważne w obliczu opresji, w jakiej się znalazł. W okresie po katastrofie Pavarotti popadał w posępny nastrój, lecz skłonność ta nie mogła już przesłonić jego pogody ducha i serdeczności.

Tagi: serial, śpiew, muzyka | Katalog podstron

Od czytelnika


Jazzman Lennie Tristano nazywał się właściwie Leonard Joseph Tristano. Urodził się dziewiętnastego marca tysiąc dziewięćset dziewiętnastego roku w Chicago. Zmarł natomiast osiemnastego listopada tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego ósmego roku. Był wybitn…

Ojciech chrzestny

Dalej

Scott Ridley

Dalej

kino domowe

 Kinematografia polska nie zachwyca dzisiaj swym bogactwem. Ambitne filmy z górnej półki nie są dostępne i nie interesują zwykłych szarych odbiorców. Doskonale, jednak w ich gust trafiają polskie komedie. Kino satyryczne może pochwalić się wieloma różn…
Dalej

Wielki błękit

Dalej